
Dania główne
Leczo z dyni


Placuszki z dyni są puszyste i lekko słodkie, pachną jesienią i smakują świetnie zarówno na śniadanie, jak i na podwieczorek. Dzięki purée z dyni wychodzą delikatne i wilgotne, a cynamon dodaje im ciepłego, korzennego aromatu.




Purée z dyni | 300 gramów |
Jogurt naturalny gęsty | 100 gramów |
Jajko | 2 sztuki |
Cukier | 3 łyżki |
Mąka pszenna | 200 gramów |
Proszek do pieczenia | 2 łyżeczki |
Cynamon | 1 łyżeczka |
Sól | 1 szczypta |
Olej do smażenia | 2 łyżki |
Miód | 1 łyżka |
Cukier puder | 1 łyżka |
Białko | 5 g |
Tłuszcze | 5,6 g |
Węglowodany | 28,6 g |
Podane wartości są szacunkowe
Jeśli dynia nie jest jeszcze upieczona, obierz ją, pokrój w kostkę i upiecz lub ugotuj do miękkości, a następnie zblenduj na gładkie purée i ostudź.
W misce połącz purée z dyni, jogurt, jajka i cukier, a następnie dokładnie wymieszaj. W osobnej miseczce wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia, cynamon i szczyptę soli.
Suche składniki wsyp do masy dyniowej i delikatnie wymieszaj, tylko do połączenia się składników w gładkie, gęste ciasto, a jeśli jest zbyt rzadkie, dodaj odrobinę więcej mąki.
Rozgrzej olej na patelni i nakładaj łyżką niewielkie porcje ciasta, formując okrągłe placki.
Smaż placki z dyni na średnim ogniu po ok. 2-3 minuty z każdej strony, aż będą złociste i urosną. Usmażone placki odkładaj na ręcznik papierowy, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu.
Podawaj placki z dyni ciepłe, polane miodem lub oprószone cukrem pudrem i cynamonem.
Placuszki z purée z dyni to obowiązkowe danie każdej jesieni. Słodkie, pachnące cynamonem, mają złotą skórkę i miękki środek. Najlepiej smakują na ciepło, ale można je zjeść . Zjesz je na śniadanie, zabierzesz jako lunch do pracy albo podasz dzieciom na podwieczorek. To przepis, do którego wraca się co roku, gdy tylko na straganach pojawią się dynie.
Placki z dyni występują też w wersji z surowej dyni startej na tarce, w tej wersji przypominają placki ziemniaczane. Purée z dyni jest gładkie, więc ciasto wychodzi jednolite, a gotowe placuszki są wilgotne w środku. Nie trafisz w nich na kawałki dyni, za to dostaniesz miękkie, lekkie placki, które idealnie pasują do słodkich dodatków. Dynia zawiera sporo wody i właśnie dlatego purée sprawia, że placuszki są też wilgotne w środku.
Na purée najlepiej nadaje się dynia o mocno pomarańczowym, mączystym miąższu. Hokkaido ma wyrazisty smak i chętnie ją wybieram, gdy chcę, by dynię było czuć. Piżmowa jest łagodniejsza i bardziej kremowa. Obie sprawdzą się w tych placuszkach. Jeśli upiekłeś więcej dyni, niż potrzebujesz, nie wyrzucaj reszty. Podziel purée na małe porcje i zamroź w woreczkach lub pojemnikach, a przy kolejnej okazji wyjmiesz tyle, ile trzeba.
Dynia sama w sobie jest łagodna i lekko słodkawa. Dlatego tak dobrze dogaduje się z korzennymi nutami, a cynamon to w jesiennej kuchni jej najstarszy sprzymierzeniec. Placuszki nie są mocno słodkie, więc to Ty decydujesz, jak bardzo je dosłodzisz. Wystarczy łyżka miodu, trochę cukru pudru albo odrobina syropu klonowego. Możesz też podać je z powidłami śliwkowymi i jogurtem, który dodatkowo złagodzi smak. Takie placki z dyni na słodko pasują i do kawy, i do kubka kakao.
Ciasto zawiera purée, przez co jest gęste, zawiera też cukier, który na zbyt mocnym ogniu szybko ciemnieje. Wierzch się przypala, zanim środek zdąży się dopiec. Średni ogień daje czas, żeby placuszki się dopiekły i pięknie zarumieniły. Wnętrze takiego placka pozostaje puszyste. Jeśli pierwszy placuszek wyjdzie ciemniejszy, niż chcesz, po prostu przykręć gaz o jeden stopień. Kolejne będą już takie, jak trzeba.
Najlepiej smakują ciepłe, bo wtedy najmocniej czuć cynamon. Klasyka to miód albo cukier puder, możesz też polać je syropem klonowym, dołożyć łyżkę gęstego jogurtu i garść świeżych owoców. Dobrze sprawdzi się też dżem, na przykład śliwkowy albo jabłkowy. Spróbuj także masła cynamonowego, czyli miękkiego masła wymieszanego ze szczyptą cynamonu. Rozpływa się na gorących placuszkach i robi z nich dekadencki deser. Na wierzch możesz rzucić prażone pestki dyni albo posiekane orzechy, jeśli lubisz chrupiące dodatki.
Jeśli jakieś zostaną, poczekaj, aż całkiem ostygną. Potem schowaj je do szczelnego pojemnika i wstaw do lodówki. Zjedz w ciągu dwóch, trzech dni. Najlepiej podgrzać je na suchej patelni albo chwilę w piekarniku lub air fryer.
Takie placki to pyszne słodkie śniadanie, idealne w weekend, ale również w tygodniu. Sprawdzą się też jako podwieczorek dla dzieci, które chętnie sięgną po placuszki. Zapakowane do pudełka zabierzesz je na lunch do pracy albo do szkoły. Pasują do jesiennego spotkania z rodziną i na halloweenowe przyjęcie, gdzie dynia gra główną rolę. Na imprezę warto zrobić podwójną porcję placuszków, bo szybko znikają.