
Desery
Muffinki z dynią


Placki z surowej tartej dyni to szybka alternatywa dla placków ziemniaczanych, które przygotujesz bez wcześniejszego gotowania czy pieczenia warzywa. Wystarczy zetrzeć dynię na tarce, połączyć z kilkoma składnikami i usmażyć na złoty kolor. Takie placki można podać na słodko lub wytrawnie, ze śmietaną, cukrem lub sosem pieczarkowym.




Dynia hokkaido | 500 gramów |
Cebula | 1 sztuka |
Jajko | 2 sztuki |
Mąka pszenna | 150 gramów |
Gałka muszkatołowa | 1 szczypta |
Sól | 1 szczypta |
Pieprz | 1 szczypta |
Olej | 2 łyżki |
Śmietana | 4 łyżki |
Białko | 4 g |
Tłuszcze | 5,4 g |
Węglowodany | 17 g |
Podane wartości są szacunkowe
Dynię obierz, usuń pestki i zetrzyj na tarce o grubych oczkach, a cebulę zetrzyj lub drobno posiekaj. Startą dynię lekko odciśnij z nadmiaru soku, jeśli jest bardzo wodnista.
W misce połącz dynię z cebulą, wbij jajka i dokładnie wymieszaj.
Dodaj mąkę, gałkę muszkatołową, sól i pieprz, i wymieszaj całość na gładkie, gęste ciasto, a jeśli jest zbyt rzadkie, dosyp odrobinę więcej mąki.
Rozgrzej olej na patelni i nakładaj łyżką porcje ciasta, lekko spłaszczając je grzbietem łyżki.
Smaż placki z surowej tartej dyni na średnim ogniu po ok. 2-3 minuty z każdej strony, aż będą rumiane i dobrze się zetną w środku.
Usmażone placki odkładaj na ręcznik papierowy, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu.
Podawaj placki z surowej tartej dyni gorące, najlepiej z łyżką kwaśnej śmietany.
Placki z dyni to jesienne danie, które przypomina nieco polskie placki ziemniaczane. Wyglądają podobnie, bo są okrągłe, rumiane, smażone na patelni, a do ich przygotowania używamy świeżej surowej dyni. Daje im ona pomarańczowy kolor i łagodną słodycz. Placki są w środku bardziej miękkie niż ziemniaczane. Dynia nie jest warzywem skrobiowym, dlatego placki z niej są lżejsze. Mają też lekki, orzechowy posmak, który dobrze pasuje do cebuli i gałki muszkatołowej.
Jeśli lubisz placki z tartych warzyw, dynia będzie dla Ciebie ciekawą odmianą od lekkich placuszków robionych z wykorzystaniem puree dyniowego. Sprawdzi się na obiad, na kolację, a nawet na leniwe weekendowe śniadanie.
Surowa dynia to sprawia, że danie jest naprawdę szybkie. Nie musisz jej piec ani gotować. Placuszki z surowej dyni mają też wyraźniejszą strukturę niż te z puree. Cienkie wiórki w cieście dają im kształt i lekką chrupkość.
Odmiana ma znaczenie. Hokkaido ma jędrny miąższ i smak, który przypomina kasztany, dlatego dobrze trzyma się w cieście. Dynia piżmowa jest słodsza i bardziej maślana, więc placki wyjdą z niej łagodniejsze. Duża, zwyczajna dynia z jesiennych straganów ma często mało wyrazisty smak. Placki z niej też zrobisz, ale nie oczekuj takiej głębi. Jeśli możesz wybierać, sięgnij po hokkaido, które znajdziesz jesienią w sklepach i na targu.
Chrupiąca skórka powstaje wtedy, gdy woda z powierzchni placka szybko odparowuje, a gorący tłuszcz może zrumienić wierzch. Ziemniak ma tu przewagę, bo jest pełen skrobi. Przy smażeniu tworzy ona cienką, kruchą skorupkę. Dynia skrobi ma niewiele, za to sporo wody.
Chrupkość dyniowych placków jest delikatniejsza. Jeśli czekasz na chrupnięcie jak w ziemniaczanych, możesz poczuć mały niedosyt. Placki z surowej dyni dają nam kontrast między chrupiącym brzegiem i miękkim, delikatnym środkiem. Mąka w cieście pomaga osiągnąć ten efekt, bo wiąże wodę i usztywnia placek.
Najczęstszy błąd to zbyt chłodny tłuszcz. Ciasto wchłania go wtedy jak gąbka, a placek wychodzi tłusty i blady zamiast złotego. Drugi błąd to zbyt mała patelnia. Gdy kładziesz za dużo placków naraz, tłuszcz szybko stygnie, a para z dyni nie ma gdzie uciec. Placki zaczynają się dusić, zamiast smażyć.
Trzeci problem to niecierpliwość. Placek przewrócony za wcześnie rozpada się, bo jeszcze się związał swojej struktury. Poczekaj, aż brzegi będą wyraźnie zarumienione, a placek sam odklei się od patelni. Przewracaj go płaską szpatułką, jednym zdecydowanym ruchem. Zachowa wtedy kształt i chrupiący brzeg.
Wytrawna wersja to naturalny wybór. Ciasto z cebulą i gałką muszkatołową ma wyrazisty charakter pasujący do słonych dodatków. Najprościej podać placki z łyżką kwaśnej śmietany, bo jej lekka kwaskowatość równoważy słodycz dyni. Na bardziej syty obiad nadaje się sos pieczarkowy, kremowy i aromatyczny.
Dobrze smakują też z surówką z młodej kapusty, z jogurtowym sosem z czosnkiem i koperkiem albo z posypką z natki pietruszki. Możesz je podać zamiast kopytek czy kluseczek do gulaszu wieprzowego. Sos wchodzi wtedy między rumiane placki i robi z nich pełne danie.
Dynia sama w sobie jest lekko słodka, więc wersja na słodko nie wymaga wielu dodatków. Wystarczy posypać gorące placki cukrem lub cukrem pudrem. Możesz też polać je syropem klonowym, dołożyć łyżkę dżemu, powideł śliwkowych albo podać z musem jabłkowym. Dobrze sprawdza się gęsty jogurt lub śmietana z odrobiną cukru. Szczypta cynamonu na wierzchu dopełni jesienny smak.
Pamiętaj tylko, że ciasto jest delikatnie wytrawne, z nutą cebuli i gałki. Słodkie dodatki dawkuj więc z umiarem.
Placki z dyni najlepiej smakują od razu, gorące. Jeśli zostaną Ci placki, wystudź je najpierw na talerzu lub kratce, żeby nie parowały w pojemniku. Potem schowaj je do szczelnego pojemnika i trzymaj w lodówce do dwóch dni.
Do odgrzewania weź suchą patelnię i podgrzewaj placki po kilka minut z każdej strony. Brzegi znów się podsuszą i odzyskają część chrupkości. Mikrofalówka to gorszy wybór, bo zmieni strukturę dania, a placuszki staną się gumowe.