
Dania główne
Kotlety warzywne z kurkami


Kotlety pożarskie w wersji z papryką, cukinią i natką pietruszki to soczysty, kolorowy obiad, który wygląda równie apetycznie, jak smakuje. Delikatne mięso z kurczaka, warzywa i zioła tworzą aromatyczną masę, która na patelni pokrywa się chrupiącą, złocistą skórką. Przepis na te kotlety dostałam od pani, która gotowała w przedszkolu mojego synka. Takie kotlety smakują dzieciom, a w ich składzie znajdziemy też warzywa.




Pierś z kurczaka | 600 gramów |
Cukinia | 150 gramów |
Papryka czerwona | 1 sztuka |
Bułka czerstwa | 60 gramów |
Mleko | 100 mililitrów |
Jajko | 2 sztuki |
Masło | 2 łyżki |
Czosnek | 2 ząbki |
Natka pietruszki | 3 łyżki |
Mąka pszenna | 3 łyżki |
Olej | 2 łyżki |
Sól | 1 szczypta |
Pieprz | 1 szczypta |
Białko | 13 g |
Tłuszcze | 6 g |
Węglowodany | 6,7 g |
Podane wartości są szacunkowe
Bułkę połam na kawałki, zalej mlekiem i odstaw na 10 minut, a następnie dokładnie odciśnij.
Pierś z kurczaka oczyść z błonek, pokrój w drobną kostkę i posiekaj nożem, tak by mięso było mocno rozdrobnione, ale nie zamieniło się w papkę.
Cukinię zetrzyj na tarce o grubych oczkach i mocno odciśnij z soku, żeby masa nie była zbyt wodnista, a paprykę pokrój w drobną kosteczkę.
Do mięsa dodaj odciśniętą bułkę, cukinię, paprykę, jajka, miękkie masło, przeciśnięty czosnek, natkę pietruszki i mąkę, a następnie dopraw solą i pieprzem i dokładnie wymieszaj. Masę odstaw na 15 minut, żeby bułka i mąka dobrze związały składniki.
Rozgrzej olej na patelni i nakładaj łyżką porcje masy, lekko spłaszczając je grzbietem łyżki, a mokre dłonie ułatwią formowanie. Smaż kotlety pożarskie na średnim ogniu po 4-5 minut z każdej strony, aż się zrumienią i zrobią chrupiące na brzegach.
Zmniejsz ogień, przykryj patelnię pokrywką i dopiekaj kotlety jeszcze 3-4 minuty, żeby środek dobrze się ściął.
Odsącz kotlety na ręczniku papierowym i podawaj kotlety pożarskie gorące, posypane świeżą natką pietruszki, najlepiej z puree ziemniaczanym lub surówką.
Kotlety pożarskie to drobiowe kotlety siekane. Mięso z kurczaka nie przechodzi tu przez maszynkę do mielenia, tylko jest posiekane na tyle grubo, że w kotlecie czuć kawałki. Dzięki temu kotlet jest bardziej soczysty i ma inną strukturę niż zwykły mielony. Do masy dochodzi bułka namoczona w mleku, jajko i masło. W mojej wersji znajdziesz jeszcze cukinię, paprykę i natkę pietruszki. Kotlety wychodzą kolorowe i wilgotne, a dzieci chętnie je jedzą.
Historia nazwy jest niejasna, ale według jednej z wersji, dawno temu w Torżku, miasteczku na trasie z Petersburga do Moskwy, działała karczma Pożarskich. Zatrzymał się w niej car Mikołaj I i dostał kotlety z drobiu, które tak mu zasmakowały, że kazał je podawać na dworze. Inna opowieść mówi o ubogim podróżniku z Francji, który nie miał czym zapłacić za nocleg. Zamiast pieniędzy zostawił gospodyni przepis na kotlety z kurczaka.
Są też historycy, którzy szukają początków nazwy gdzie indziej. Według nich danie nazwano na cześć kniazia Dmitrija Pożarskiego, bohatera z czasów wojen z Polakami. Inni twierdzą, że kotlety przygotował wcześniej słynny kucharz Marie-Antoine Carême dla dworu Aleksandra I. Żadnej wersji powstania tych kotlecików nie da się dziś jednoznacznie potwierdzić. Pewne jest za to, że kotlety są przepyszne i są świetnym urozmaiceniem obiadów.
Jeśli szukasz oryginalnego przepisu na kotlet pożarski, miej na uwadze, że on nigdy tak naprawdę nie istniał, sztuka przyrządzania tego dania różniła się w zależności od regionu, tradycji lokalnych, a nawet domu.
Dawnej kotlety formowano w kształt kurzego udka, a w środek wkładano oczyszczoną kostkę, żeby udawały pieczoną nóżkę. W polskich książkach z XIX wieku spotkasz też piersi z kurczaka nadziewane farszem z cielęciny albo wątróbki. W "Wydoskonalonej kucharce" z 1847 roku mięso z jarząbka i kurczęcia sieka się i ubija w moździerzu z jajkiem i gałką muszkatołową. Moja wersja z warzywami jest współczesnym wariantem, który powstał w domowej kuchni. Świetnie sprawdza się na codzienny obiad i jako jedno z ciekawych dań podawanych na imprezie.
U nas kotlet po pożarsku znano co najmniej od połowy XIX wieku. Serwowały go warszawskie restauracje, a Lucyna Ćwierczakiewiczowa pisała, że robi się go z resztek mięsa z drobiu wymieszanych z cielęciną. Z czasem z eleganckich salonów zszedł na zwykłe stoły. Wiele osób pamięta go z barów mlecznych i stołówek, gdzie bywał obiadem na co dzień. Potem na jakiś czas o nim zapomniano, a dziś wraca, bo to prosty obiad z kurczaka, który przypadnie do gustu całej rodzinie. Przepis na swoją wersję dostałam od pani, która gotowała w przedszkolu mojego synka, więc sprawdził się też w tym najtrudniejszym towarzystwie.
Najczęściej używa się piersi z kurczaka. Mięso jest chude i delikatne, a po usmażeniu dobrze trzyma kształt. Ma jednak jedną wadę: łatwo je wysuszyć. Dlatego potrzebuje masła, jajka i czegoś wilgotnego, w moim przypadku warzyw. Jeśli wolisz mocniejszy smak, weź część mięsa z udek, bo mają więcej tłuszczu i są bardziej aromatyczne. Dawniej do drobiu dodawano cielęcinę, a dziś można napotkać też wersje z indykiem. Pierś z indyka sprawdza się podobnie jak kurczak. Wieprzowina i wołowina nadają się raczej na kotlety mielone, albo bryzole. Przy zakupach zwróć uwagę na świeżość mięsa. Dobra pierś jest jasnoróżowa, jędrna i pozbawiona nieprzyjemnego zapachu.
Kotlety pożarskie są grubsze od kotletów schabowych. Zbyt duży ogień może doprowadzić do przypalenia kotleta, przy jednoczesnym niedosmażeniu do środka. Dlatego kotlety pożarskie smaży się na średnim ogniu. Powolne smażenie daje też równomierny kolor.
Najprościej podać je z puree ziemniaczanym i surówką. Nie musisz jednak na tym poprzestawać. Kotleciki pasują do młodych ziemniaków z koperkiem, kaszy gryczanej, jaglanej lub ryżu. Chrupiące brzegi dobrze współgrają z miękkim, kremowym dodatkiem. Z surówek polecam surówkę z selera, mizerię albo kiszone ogórki. Zimne kotlety możesz też włożyć do bułki z sałatą i pomidorem, wyjdzie z nich świetna kanapka na drugie śniadanie.
Ostudzone kotlety schowaj do szczelnego pojemnika i wstaw do lodówki. Wytrzymają około trzech dni. Możesz je też zamrozić. Po wyjęciu rozmroź je wcześniej w lodówce, a nie na blacie. Odgrzewaj je na patelni na małym ogniu pod przykryciem albo przez kilka minut w piekarniku. Dzięki temu nie wyschną, a skórka znów będzie chrupiąca. Mikrofalówka jest najszybsza, ale kotlet zmięknie, a brzegi stracą chrupkość. Zimne kotlety smakują też bez odgrzewania, jako dodatek do kanapek albo przekąska na piknik.