

Zupa grzybowa ze świeżych grzybów to jesienna klasyka o głębokim, leśnym aromacie, która najlepiej smakuje tuż po grzybobraniu. Delikatna i aromatyczna, sprawdza się zarówno jako lekki obiad, jak i przystawka przed świątecznym daniem głównym.




Grzyb leśny | 600 gramów |
Cebula | 1 sztuka |
Marchewka | 2 sztuki |
Masło | 2 łyżki |
Bulion warzywny | 1.2 litry |
Liść laurowy | 2 sztuki |
Ziele angielskie | 3 sztuki |
Śmietanka 30% | 150 mililitrów |
Natka pietruszki | 2 łyżki |
Sól | 2 łyżeczki |
Pieprz | 1 szczypta |
Białko | 1,3 g |
Tłuszcze | 3,2 g |
Węglowodany | 2,3 g |
Podane wartości są szacunkowe
Grzyby oczyść z ziemi i igliwia wilgotną ściereczką lub pędzelkiem, staraj się nie płukać ich pod bieżącą wodą, żeby nie nasiąkły wilgocią, a następnie pokrój na mniejsze kawałki.
Cebulę pokrój w drobną kostkę, a marchewkę obierz i pokrój w plasterki.
Roztop masło w garnku, dodaj cebulę i smaż na małym ogniu, aż się zeszkli.
Dodaj grzyby i smaż razem z cebulą przez 5-10 minut, mieszając od czasu do czasu, aż odparuje z nich woda i nabiorą smaku.
Dodaj marchewkę, wlej bulion, dorzuć liście laurowe i ziele angielskie, a następnie zagotuj całość.
Zmniejsz ogień do minimum i gotuj zupę grzybową ze świeżych grzybów delikatnie przez 20-25 minut, aż marchewka będzie miękka.
Wymieszaj śmietankę z odrobiną gorącego wywaru z garnka, żeby ją zahartować, a następnie wlej z powrotem do zupy i podgrzej, nie dopuszczając do wrzenia.
Dopraw solą i pieprzem, a na koniec podawaj posypaną świeżo posiekaną natką pietruszki.
Zupa grzybowa ze świeżych grzybów to danie które robię zawsze po pierwszym udanym grzybobraniu w roku. Kiedy w lesie pojawiają się borowiki i podgrzybki zbieram je i podaję właśnie w tej, uwielbianej przez moją rodzinę, formie. Ta zupa ma w sobie coś, czego nie da się podrobić, zapach świeżo zebranych grzybów, który unosi się nad garnkiem jeszcze zanim zupa jest gotowa. Możesz podać ją jako lekki obiad albo jako przystawkę przed daniem głównym - w obu rolach sprawdza się równie dobrze.
Jeśli gotowałeś już kiedyś grzybową z suszonych grzybów, wiesz, że ma ona zupełnie inny charakter. Suszone grzyby oddają smak intensywny, momentami wręcz ciężki, bo podczas suszenia ich aromat się skupia. Zupa ze świeżych grzybów jest inna - delikatniejsza, bardziej świeża, z nutą, która przypomina spacer po lesie. Zupa z suszonych grzybów kojarzy się z zimą i świętami Bożego Narodzenia, ma też inny nieco mocniejszy smak. Nie znaczy to, że wersja ze świeżych grzybów jest uboższa w smaku. Warto zrobić ją w sezonie przynajmniej raz.
Najlepszy efekt daje mieszanka kilku gatunków, a nie jeden rodzaj grzybów leśnych. Borowiki i podgrzybki wnoszą głębię i tę charakterystyczną, szlachetną nutę, po której od razu rozpoznajesz dobrą zupę grzybową. Kurki za to dodają tekstury i lekkości. Jeśli masz pod ręką tylko jeden rodzaj grzybów, zupa też wyjdzie dobra, ale to właśnie połączenie kilku gatunków daje najbardziej złożony smak.
W wielu domach, także w moim, zupa grzybowa ze świeżych grzybów to naturalne zwieńczenie grzybobrania, a nie osobno zaplanowane danie. Wraca się z lasu z koszykiem, który trzeba jakoś zagospodarować, i właśnie ta zupa przychodzi na myśl jako pierwsza. Często gotuje się ją tego samego dnia lub najpóźniej następnego, żeby grzyby nie straciły świeżości. Jest w tym coś z rodzinnego rytuału, ktoś czyści grzyby, ktoś kroi warzywa, a przy okazji pada pytanie, ile w tym roku będzie borowików. To danie, które rzadko powstaje w pośpiechu.
Zupę grzybową ze świeżych grzybów możesz podać z kromką chleba na zakwasie albo chrupiącą grzanką. Niektórzy wolą podać ją z makaronem lub ziemniakami, inni zostawiają ją w czystej formie, żeby smak grzybów nie miał konkurencji. Nie ma tu jednej słusznej zasady, to danie, które łatwo dopasować do tego, na co akurat masz ochotę.
Zupa grzybowa ze świeżych grzybów często smakuje jeszcze lepiej następnego dnia, bo aromaty mają czas się przegryźć. W lodówce, w szczelnym pojemniku lub zamkniętym garnku, spokojnie przetrwa dwa, trzy dni. Jeśli chcesz zamrozić większą porcję, najlepiej zrobić to przed dodaniem śmietanki. Samą bazę grzybowo-warzywną można zamrozić bez obaw o rozwarstwienie, a śmietankę dodać dopiero po ponownym podgrzaniu.
Jeżeli zbierasz grzyby samodzielnie, jedna zasada jest ważniejsza niż wszystkie pozostałe: musisz mieć absolutną pewność co do gatunku. W lesie nie ma miejsca na przypadek ani na grzyby, co do których masz choćby cień wątpliwości. Warto też pamiętać, że sezon i pogoda mają duży wpływ na jakość grzybów - po suchym okresie łatwiej trafić na okazy twarde i mniej aromatyczne, a po deszczach grzyby bywają bardziej wodniste. Świeżość ma tu znaczenie nie mniejsze niż sam gatunek, dlatego najlepiej gotować zupę możliwie szybko po powrocie z lasu.