
Zupy
Zupa węgierska


Fasolka po bretońsku to aromatyczne danie kuchni polskiej, w którym znajdziesz mięso, pomidory oraz cebulę. Gotowane razem tworzą niezapomniany obiad dla całej rodziny.




Fasola sucha Piękny Jaś | 200 gramów |
Kość wieprzowa | 1 kilogram |
Pomidor krojony z puszki | 400 gramów |
Kiełbasa wędzona | 250 gramów |
Boczek wędzony | 100 gramów |
Cebula | 1 sztuka |
Czosnek | 4 ząbki |
Koncentrat pomidorowy | 1 łyżka |
Ziele angielskie | 3 sztuki |
Liść laurowy | 2 sztuki |
Oregano | 0.5 łyżeczki |
Majeranek | 0.5 łyżeczki |
Sól | 0.5 łyżeczki |
Pieprz czarny | 0.5 łyżeczki |
Papryka wędzona | 1 szczypta |
Pieprz cayenne | 1 szczypta |
Białko | 10,3 g |
Tłuszcze | 10,4 g |
Węglowodany | 7,8 g |
Podane wartości są szacunkowe
Fasolę namocz przez 12 godzin w dużym garnku wypełnionym wodą. Odsącz ją, opłucz i ponownie zalej wodą, by tylko przykrywała powierzchnię fasoli.
Boczek pokrój w plastry i włóż go do fasoli. Włóż także opłukane wcześniej kości. W razie potrzeby dolej odrobinę wody, by przykrywała wszystkie składniki. Gotuj całość przez ok. 1 godzinę, aż fasola będzie miękka.
Wyjmij kości i wyrzuć. Boczek wyjmij i pokrój w kostkę. Do fasoli dodaj wszystkie przyprawy i wymieszaj, a następnie pomidory z puszki. Nie przerywaj gotowania.
Boczek podsmaż na suchej patelni, by wytopić resztki tłuszczu. Następnie dorzuć pokrojoną w plasterki kiełbasę, drobno posiekane cebulę i czosnek. Smaż całość razem, do ładnego przyrumienienia.
Z garnka z fasolą wyjmij 3-4 łyżki ziaren i rozgnieć je widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków. Wymieszaj je z koncentratem pomidorowym i przenieś z powrotem do garnka. Krótko wymieszaj.
Następnie przenieś do fasoli całe mięso i wymieszaj. Kontynuuj gotowanie wszystkiego razem przez następne 15-20 minut.
Fasolkę po bretońsku podawaj na ciepło, od razu po przyrządzeniu, najlepiej z dodatkiem świeżego pieczywa.
Nazwa brzmi francusko, ale fasolka po bretońsku to danie w stu procentach polskie. Z Bretanią łączy ją właściwie tylko przypadek językowy - nikt do końca nie wie, skąd wzięło się to określenie, bo w samej Bretanii nikt takiej potrawy nie znajdzie. Za to w Polsce fasolka po bretońsku od dekad króluje na obiadowych stołach, szczególnie jesienią i zimą, kiedy szuka się czegoś sycącego i rozgrzewającego. To danie, które kojarzy się z domem. Z garnkiem gotującym się długo na wolnym ogniu i zapachem wędzonki, który wypełnia całą kuchnię. Ty też możesz przygotować ją tak, jak robiły to wcześniej Twoja mama i babcia - z dobrą fasolą, wędzonym mięsem i pomidorami.
Podstawą tego dania jest biała fasola, najczęściej odmiana Piękny Jaś. Jeśli zastanawiasz się jaka fasola do fasolki po bretońsku będzie najlepsza to postaw na sprawdzony wybór. Piękny Jaś odpowiada za charakterystyczną, kremową konsystencję sosu i delikatny smak, który dobrze łączy się z wędzonką. Możesz spotkać tę odmianę w dwóch rozmiarach - większe ziarna wyglądają efektownie na talerzu, mniejsze gotują się nieco szybciej i łatwiej się je je. Obie sprawdzą się w tym przepisie równie dobrze, więc wybierz tę, którą masz pod ręką lub którą po prostu lubisz. Warto zwrócić uwagę na jakość fasoli przy zakupie - im świeższa, tym szybciej się ugotuje.
Moczenie fasoli to etap, którego nie warto pomijać ani skracać. Suche ziarna potrzebują czasu, żeby wchłonąć wodę i zmiękczyć swoją strukturę, dzięki temu później gotują się równomiernie, a danie zyskuje odpowiednią konsystencję. Właśnie dlatego to, ile moczy się fasolkę do fasolki po bretońsku ma takie znaczenie. Zbyt krótkie moczenie sprawia, że fasola gotuje się nierówno, a niektóre ziarna zostają twarde nawet po długim czasie na ogniu. Dlatego najlepiej zaplanować przygotowanie fasolki z wyprzedzeniem. Najwygodniej zostawić fasolę do namoczenia wieczorem, aby następnego dnia od razu móc zabrać się za gotowanie.
To jakie przyprawy dodajemy do fasolki po bretońsku decyduje o tym, czy danie smakuje wyraziście, czy wyjdzie mdłe. Ziele angielskie i liść laurowy budują aromatyczne, lekko korzenne tło całości. Majeranek to przyprawa, bez której trudno wyobrazić sobie polską kuchnię, dodaje on tej charakterystycznej, ziołowej nuty. Oregano wprowadza odrobinę śródziemnomorskiej świeżości, a wędzona papryka wzmacnia dymny posmak, który i tak znajduje się w daniu za sprawą kiełbasy i boczku. Jeśli lubisz danie z odrobiną pikanterii, szczypta pieprzu cayenne robi różnicę. Jeśli nie dodasz jej zbyt dużo ostrość pojawia się delikatnie, w tle, nie przytłaczając reszty smaków.
Klasyczny przepis to punkt wyjścia, ale fasolka po bretońsku może być też przygotowywana inaczej. Niektórzy zamiast kości wieprzowych sięgają po żeberka albo golonkę, inni wzbogacają danie o marchew czy seler, żeby sos był jeszcze bardziej aromatyczny. Jeśli zależy Ci na wersji lżejszej, możesz ograniczyć ilość boczku na rzecz większej porcji wędzonej kiełbasy. Warto jednak pamiętać, że każda zmiana wpływa na finalny smak klasyczna kompozycja mięs i przypraw z tego przepisu jest sprawdzona.
Fasolka po bretońsku najlepiej sprawdza się jako danie zjadane w większym gronie. Sycąca, aromatyczna, gotowa na długo, zanim wszyscy zasiądą do stołu. Idealnie pasuje na niedzielny obiad albo na spotkanie rodzinne, kiedy chce się nakarmić wiele osób bez wielkiego wysiłku. Świeże pieczywo to najprostszy i najlepszy dodatek, kromka chleba na zakwasie lub świeża bułka świetnie nadaje się do wybierania sosu z talerza. Fasolka po bretońsku dobrze znosi też odgrzewanie, więc możesz ugotować ją z zapasem i cieszyć się nią przez kolejne dni.
Jeśli zostanie Ci trochę fasolki, nie spiesz się z jej zjedzeniem tego samego dnia. Po nocy w lodówce smaki mają czas się przegryźć, przyprawy głębiej przenikają fasolę i mięso, a sos zgęstnieje, zyskując na intensywności. Fasolkę po bretońsku na drugi dzień wystarczy podgrzać powoli, na małym ogniu, żeby ponownie stała się aksamitna i gorąca. Jej smak będzie jeszcze pełniejszy niż zaraz po ugotowaniu.