

Aromatyczna i soczysta karkówka pieczona w rękawie to danie, które sprawdzi się zarówno w codziennej diecie, jak i na świątecznym stole. Możesz doprawić ją według uznania. Ważne, by poleżała w marynacie co najmniej 3-4 godziny. Dzięki temu będzie pełna aromatu i smaku, a przy tym miękka i soczysta.




Karkówka | 1000 gramów |
Olej rzepakowy | 60 mililitrów |
Cebula | 1 sztuka |
Czosnek | 3.5 ząbki |
Majeranek | 1 łyżeczka |
Tymianek | 1 łyżeczka |
Papryka słodka | 0.5 łyżeczki |
Papryka ostra | 0.5 łyżeczki |
Pieprz | 0.5 łyżeczki |
Sól | 1 łyżeczka |
Białko | 13,7 g |
Tłuszcze | 21,5 g |
Węglowodany | 1,7 g |
Podane wartości są szacunkowe
Umyj mięso pod bieżącą wodą. Osusz.
Przeciśnij przez praskę lub drobno posiekaj czosnek i rozetrzyj go z solą. Wymieszaj z olejem i przyprawami (zioła rozetrzyj w palcach lub utrzyj w moździerzu razem z pieprzem).
Natrzyj marynatą karkówkę. Przełóż do miski, owiń ją folią spożywczą i włóż na co najmniej kilka godzin do lodówki (najlepiej na całą noc).
Ogrzej mięso do temperatury pokojowej. Pokrój obraną cebulę w piórka. Umieść karkówkę wraz z cebulą w rękawie do pieczenia. Szczelnie zamknij jego końce, ale sam rękaw nakłuj w kilku miejscach czubkiem noża.
Przełóż mięso w rękawie do naczynia żaroodpornego. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180°C. Piecz przez około godzinę. Po tym czasie rozetnij rękaw i piecz jeszcze przez 15 minut, by skórka na mięsie się zarumieniła.
Nie krój od razu upieczonej karkówki – daj jej „odpocząć” przez co najmniej kwadrans, dzięki czemu będzie soczysta. Gotową karkówkę możesz pokroić w grube plastry i zjeść na gorąco z wybranymi dodatkami lub wystudzić i kroić cienko jak wędlinę na kanapki.
Karkówka pieczona w rękawie to klasyk, który wraca na stół regularnie, bo po prostu się udaje. Nie musisz pilnować piekarnika ani obawiać się, że mięso wyjdzie suche. Rękaw zamyka wszystkie soki w środku, dzięki czemu karkówka piecze się właściwie sama, a Ty masz czas na przygotowanie reszty dania głównego. To danie, które równie dobrze sprawdzi się w zwykły dzień, jak i na świątecznym stole.
Dobra marynata do karkówki pieczonej w rękawie to fundament tego przepisu, ale nie chodzi tylko o dobór przypraw. Ważniejszy jest czas. Nawet najlepiej skomponowana mieszanka ziół i czosnku niewiele zdziała, jeśli mięso poleży w niej zbyt krótko. Włókna karkówki potrzebują czasu, żeby wchłonąć smak. Dlatego jeśli masz taką możliwość, zaplanuj marynowanie z wyprzedzeniem, zostaw mięso w lodówce na noc. Rano wystarczy je tylko wyjąć i ogrzać do temperatury pokojowej, zanim trafi do piekarnika.
Czas pieczenia karkówki w rękawie zależy przede wszystkim od wielkości kawałka. Im grubszy kawałek mięsa, tym więcej czasu potrzebuje, żeby ciepło dotarło do środka bez przesuszenia brzegów. Z tego powodu trudno podać jeden uniwersalny czas pasujący do każdej sztuki karkówki. Przyjmuje się jednak, że czas 1 godziny na każdy 1 kilogram mięsa jest wystarczający. Analogicznie, kawałek o wielkości 1 kg 500 g pieczemy półtorej godziny.
Warto raczej patrzeć na to, jak mięso wygląda pod koniec pieczenia, niż sztywno trzymać się minutnika. Karkówka pieczona w rękawie, której dajesz wystarczająco dużo czasu, stanie się miękka i będzie łatwo się kroić.
Możesz upiec karkówkę w całości w rękawie albo pokroić ją wcześniej na grubsze plastry i przygotować na ten sam sposób. Cały kawałek mięsa lepiej zatrzymuje wilgoć, bo ma mniejszą powierzchnię wystawioną na działanie temperatury. To on częściej trafia na świąteczny stół, bo wygląda efektownie po pokrojeniu i można go serwować w grubszych, soczystych plastrach. Porcje z kolei szybciej się marynują i pieką, więc sprawdzą się, gdy masz mniej czasu, a i tak zależy Ci na efekcie.
Kiedy soczysta karkówka pieczona w rękawie trafia na talerz jeszcze ciepła, najlepiej komponuje się z prostymi dodatkami, które nie odbiorą jej smaku. Ziemniaki, czy to gotowane, czy pieczone razem z mięsem, to klasyka, która nigdy nie zawodzi. Do tego świetnie pasuje lekka surówka lub marynowana papryka, coś kwaśnego i chrupiącego zrównoważy bogaty smak pieczonego mięsa. Jeśli lubisz, polej plastry sosem, który powstał podczas pieczenia, to właściwie gotowy dodatek, szkoda go marnować.
Kiedy karkówka ostygnie staje się domową wędliną, która śmiało zastąpi tę kupioną w sklepie. Pokrojona cienko, w plasterki, świetnie sprawdzi się na kanapki. Wystarczy kromka dobrego chleba na zakwasie, odrobina musztardy i kilka plastrów mięsa, żeby powstała kanapka lepsza niż z niejedną wędliną z etykietą pełną konserwantów. Możesz też trzymać ją w lodówce przez kilka dni i sięgać po nią, kiedy tylko masz ochotę na mięsną przekąskę.
To, co lubię w tym przepisie najbardziej, to jego uniwersalność. Ta sama karkówka, przygotowana tym samym sposobem, może pojawić się na Twoim stole w zwykłą niedzielę i na dużej rodzinnej uroczystości. Nie musisz szukać osobnego przepisu na specjalne okazje. Wystarczy, że dopasujesz dodatki i sposób podania do sytuacji. Na co dzień świetnie sprawdzi się z ziemniakami i surówką, a na święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, czy inną okazję, pokrojona w eleganckie plastry i podana z sosem żurawinowym czy chrzanem.