
Ciasta
Sernik cynamonowy


Biszkopt rzucany to klasyczna baza do tortów, która po upieczeniu zostaje upuszczona w formie z wysokości około 40 cm na blat. Ten charakterystyczny zabieg ma pomóc uwolnić nadmiar gorącej pary i ograniczyć zapadanie się środka podczas studzenia. Dzięki dobrze ubitym białkom wypiek rośnie bez dodatku proszku do pieczenia, jest lekki, sprężysty i łatwo daje się przekroić na równe blaty. Jeśli przygotowujesz bazę do tortu, najlepiej upiecz biszkopt rzucany dzień wcześniej. Następnego dnia będzie stabilniejszy i znacznie łatwiej podzielisz go na równe blaty.




Jajko | 5 sztuk |
Cukier | 150 gramów |
Mąka pszenna | 120 gramów |
Mąka ziemniaczana | 40 gramów |
Sól | 1 szczypta |
Białko | 8,2 g |
Tłuszcze | 4,9 g |
Węglowodany | 44,5 g |
Podane wartości są szacunkowe
Wszystkie składniki wyjmij wcześniej z lodówki, aby miały temperaturę pokojową.
Dno tortownicy albo rantu o średnicy 23 cm wyłóż papierem do pieczenia. Boków nie smaruj tłuszczem.
Oddziel białka od żółtek i przełóż je do czystej, suchej miski, dodaj szczyptę soli i zacznij ubijać.
Kiedy piana zrobi się sztywna, stopniowo wsypuj cukier, najlepiej po jednej łyżce. Miksuj po każdej porcji, aż kryształki się rozpuszczą, a całość stanie się gęsta i błyszcząca.
Dodawaj po jednym żółtku, za każdym razem miksując tylko przez chwilę do połączenia.
Mąkę pszenną i ziemniaczaną wymieszaj, a następnie przesiej bezpośrednio do masy jajecznej.
Suche składniki wmieszaj delikatnie szpatułką albo drewnianą łyżką, wykonując spokojne ruchy od dołu ku górze. Nie miksuj już mikserem, żeby nie stracić napowietrzenia.
Przelej masę do przygotowanej tortownicy i ostrożnie wyrównaj wierzch.
Wstaw do piekarnika nagrzanego do 170°C, tryb góra-dół, i piecz przez około 35-40 minut, do suchego patyczka.
Od razu po wyjęciu z piekarnika upuść formę płasko na stabilny blat z wysokości około 30-40 cm. Dla bezpieczeństwa możesz położyć na powierzchni złożoną ściereczkę lub deskę.
Następnie pozostaw biszkopt rzucany w tortownicy do całkowitego wystudzenia.
Słowo "biszkopt" przyszło do nas z łaciny. Wywodzi się od określenia bis coctus, czyli "dwa razy pieczony". Dawniej tak nazywano suchary, które pieczono dwukrotnie, żeby dłużej się trzymały. Dziś mówimy tak o miękkim, jajecznym cieście, które z tamtym wypiekiem łączy już tylko nazwa.
Z rzucaniem jest inaczej, bo nie znam rzetelnego źródła, które mówiłoby, kto i kiedy zaczął. Wiem tylko, że to domowy patent, który krąży po polskich kuchniach od lat. Jedni dowiadują się o nim od mamy, inni z internetu, i prawie każdy reaguje tak samo: "przecież to się nie może udać". A jednak się udaje. Biszkopt rzucany to po prostu biszkopt, który zaraz po wyjęciu z piekarnika upuszcza się na blat.
Ten biszkopt rośnie bez proszku do pieczenia i bez sody. Całą robotę wykonują jajka. Dobrze ubite białka zatrzymują w sobie mnóstwo drobnych pęcherzyków powietrza. W piekarniku powietrze się rozszerza, ciasto rośnie, a ścięte białko i skrobia z mąki utrwalają ten kształt.
Dlatego do tego wypieku wykorzystaj koniecznie jajka w temperaturze pokojowej. Ważna jest też czysta, sucha miska i cierpliwość przy ubijaniu. Nic nie zastąpi dobrej piany. Mąka ziemniaczana dodaje wypiekowi delikatności, dlatego miąższ jest sprężysty, ale nie gumowy. Dzięki upuszczeniu formy z wypiekiem na blat biszkopt jest puszysty i zachowuje swój kształt.
To dlaczego rzucanie biszkoptu działa nie jest całkowicie jasne, ani udowodnione naukowo. Nikt nie umie tego wytłumaczyć w stu procentach. Krążą dwie teorie i obie brzmią rozsądnie.
Pierwsza teoria mówi o gorącej parze znajdującej się w wypieku. Świeżo upieczone ciasto jest pełne pary wodnej. Gdy stygnie powoli, para się skrapla, ciasto robi się wilgotne i ciężkie, a środek zapada się pod własnym ciężarem. Wstrząs ma pomóc pozbyć się nadmiaru pary, zanim to się stanie.
Druga teoria dotyczy pęcherzyków powietrza. W stygnącym cieście zbijają się w większe i uciekają ku górze, a wtedy struktura słabnie. Rzucenie ma przyspieszyć ten proces, ciasto stabilizuje się natychmiast, zamiast opadać powoli i nierówno.
Którakolwiek jest prawdziwa, efekt widać po wystudzeniu. Biszkopt jest wyższy, równiejszy i stabilniejszy niż ten, który wystygł bez rzucania. Wygodniej się go kroi, bo dobrze trzyma kształt.
Rzucamy wyłącznie po upieczeniu i zawsze wtedy, gdy ciasto jest jeszcze gorące. Przed pieczeniem nie ma to żadnego sensu. Surowa masa jest zbudowana z piany, a piana nie lubi wstrząsów. Ubite białka zaczęłyby opadać, a wyszłoby ciasto niskie i zbite.
Liczy się też moment. Gorący biszkopt jest jeszcze elastyczny i para ma gdzie uciec. Jeśli poczekasz, aż ostygnie, rzucanie niczego już nie zmieni. Dlatego wszystko przygotuj wcześniej: stabilny blat, ściereczkę, miejsce na formę.
Porcja z pięciu jajek pasuje do średniej tortownicy o średnicy 23 cm. Wyrasta wysoki, równy wypiek, który przekroisz na dwa albo trzy blaty. Przy dwóch blatach masz grubsze warstwy, które lepiej znoszą ciężki krem. Przy trzech tort wygląda efektowniej i można go bardziej nasączyć.
Wystarczy na tort dla sporej rodziny. Jeśli planujesz większą uroczystość, upiecz dwa osobne jeden z nich może być biszkoptem kakaowym, wtedy będziesz mógł przygotować dwa torty, każdy nieco inny. Podwojenie składników w jednej formie rzadko wychodzi, bo masa jest delikatna i trudno ją wymieszać tak, żeby nie straciła powietrza.
Najprostsze wykorzystanie to klasyczny tort. Przekrój biszkopt na blaty, przełóż kremem czekoladowym albo masą mascarpone i dołóż owoce. Lekkie ciasto lubi lekkie kremy. Truskawki, maliny albo brzoskwinie z puszki sprawdzą się tu świetnie.
Jeśli nie masz ochoty na tort, pokrój biszkopt w kostkę i ułóż w pucharkach z musem owocowym oraz śmietaną. Wychodzi szybki deser w stylu trifle, który zrobisz w kwadrans. Biszkopt możesz też wykorzystać jako spód do ciasta z galaretką, owocami i kremem budyniowym albo do szarlotki biszkoptowej.
Biszkopt lepiej smakuje i łatwiej się kroi, kiedy poleży. Dlatego wiele osób piecze go dzień wcześniej. Gdy już ostygnie, owiń go szczelnie folią spożywczą. Dzięki temu nie wyschnie i nie przejmie zapachów z kuchni. Zostaw go w chłodnym miejscu albo w lodówce, jeśli w domu jest bardzo ciepło.
Chcesz upiec go na zapas? Możesz go zamrozić. Zapakuj go w folię i włóż do worka lub pojemnika, a przed użyciem rozmroź powoli, w temperaturze pokojowej. Nie podgrzewaj go ani nie wkładaj do piekarnika, bo wysuszysz delikatny miąższ. Tak przygotowany biszkopt będzie gotowy do krojenia i składania tortu.