
Zupy
Zupa tajska


Laksa to ogólna nazwa używana w odniesieniu do zup azjatyckich (typowych dla południowej i południowo-wschodniej Azji, np. Malezji). Oto jeden z jej wariantów.




Trawa cytrynowa | 1 sztuka |
Cebula | 0.5 sztuki |
Cebula szalotka | 2 sztuki |
Czosnek | 4 ząbki |
Korzeń imbiru | 3 gramy |
Papryczka chili | 2 sztuki |
Orzech macadamia | 2 sztuki |
Krewetka suszona | 1 łyżka |
Krewetka | 15 sztuk |
Olej ryżowy | 6 łyżek |
Papryczka chili | 0.5 sztuki |
Mleko kokosowe | 1 puszka |
Bulion warzywny | 200 mililitrów |
Sos rybny | 1 łyżka |
Kolendra | 1 łyżeczka |
Pieprz biały | 1 szczypta |
Sok z limonki | 1 łyżka |
Makaron ryżowy | 200 gramów |
Papryczka chili | 0.5 sztuki |
Cebula dymka | 1 sztuka |
Białko | 4,3 g |
Tłuszcze | 14,8 g |
Węglowodany | 16,8 g |
Podane wartości są szacunkowe
Rozdrobnij wstępnie składniki na pastę krewetkową. Połącz i zblenduj na jednolitą masę. Możesz też kupić gotową pastę krewetkową w delikatesach azjatyckich. Do tej ilości zupy potrzebujesz około 150 g pasty.
Przygotuj rondel z nieprzywierającym dnem. Obierz krewetki, zachowując niejadalne części. Przesmaż je (głowy, skorupki) kilka minut na rozgrzanym oleju. Dołóż do rondla posiekaną papryczkę chili i smaż jeszcze przez chwilę.
Wlej do rondla trochę bulionu warzywnego. Gotuj przez chwilę. Wyjmij głowy i pancerze krewetek.
Dodaj do rondla pastę krewetkową. Przesmaż całość, aż pasta krewetkowa się zarumieni.
Dołóż zmielone ziarna kolendry i pieprzu. Wlej resztę bulionu, mleko kokosowe i sos rybny. Doprowadź do wrzenia.
Dodaj do zupy obrane krewetki. Gotuj jeszcze przez 2-3 minuty. Dopraw sokiem z limonki.
Podawaj zupę z makaronem ugotowanym zgodnie z opisem na opakowaniu oraz z plasterkami świeżego chili i posiekanym szczypiorem.
Zupa laksa to danie, które pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej i je się je o każdej porze dnia. W ulicznych barach, w domach, a w Singapurze nawet na weselach. Najczęściej kojarzy się z Malezją i Singapurem, ale jej korzenie sięgają kuchni Peranakan. Tak nazywa się potomków chińskich osadników, którzy przez pokolenia mieszali się z ludnością malajską. Z tego połączenia powstała kuchnia, w której chińskie techniki i makaron spotkały się z malajskimi pastami, mleczkiem kokosowym i trawą cytrynową.
Nie ma jednego przepisu na zupę laksę. Najbardziej znana jest kremowa laksa curry na mleczku kokosowym. Druga wielka odmiana pochodzi z wyspy Penang. To asam laksa, kwaskowa, oparta na tamaryndowcu i rybie, bez kokosowej słodyczy. Obie są sycące, ale smakują zupełnie inaczej, więc dobrze wiedzieć, o którą ci chodzi.
Zupa z naszego przepisu należy do rodziny kremowych laks. Czasem nazywa się ją laksa lemak, a słowo "lemak" oznacza po malajsku coś bogatego i kremowego. Smak buduje tu krewetka, która występuje w zupie w dwóch postaciach. Świeże krewetki trafiają do zupy, a suszone do pasty. Suszone dają głęboki morski smak, której samo świeże mięso nie zapewni.
Do tego dochodzą sos rybny i limonka. Wszystko to dodaje równowagi, koniecznej przy daniach azjatyckich. Równoważy się tu smak słony, kwas limonki i słodycz kokosa. Zauważysz, że żaden z tych smaków nie dominuje. Dlatego malezyjska laksa z krewetkami jest sycąca, ale nie ciężka.
Pasta laksa to serce tej zupy. W przepisie nazywamy ją krewetkową, bo to krewetki nadają jej charakter, ale w sklepach często znajdziesz ją pod nazwą pasta laksa. Możesz zrobić ją sam albo kupić.
Jeśli zdecydujesz się na tę z naszego przepisu, masz pełną kontrolę nad użytymi składnikami. Sam decydujesz, ile będzie chili, czosnku i imbiru, a zapach świeżej trawy cytrynowej w kuchni robi swoje. Wymaga jednak kilku składników, które nie zawsze masz pod ręką, choćby suszonych krewetek.
Gotowa pasta z azjatyckiego sklepu oszczędza czas i daje smak zbliżony do tego, który znasz z restauracji. Pamiętaj tylko, że pasty różnych marek bardzo różnią się ostrością i zawartością solo. Zanim dodasz całą porcję, spróbuj, a potem dopraw. Domową pastę przechowasz w szczelnym słoiczku w lodówce, ale tylko przez kilka dni.
Mleczko kokosowe odpowiada za kremowość, więc nie warto na nim oszczędzać. Zajrzyj na etykietę. Dobre mleczko ma w składzie kokos i wodę, czasem odrobinę zagęstnika. Im więcej kokosa, tym gęstsza konsystencja i mocniejszy smak. Najlepsze będzie mleczko kokosowe z puszki, w wersji pełnotłustej.
Napoje kokosowe z kartonu, takie jak do kawy czy płatków, są dużo rzadsze. Zupa na nich wyjdzie, ale będzie lżejsza i mniej wyrazista. W puszce gęsta część często oddziela się od wody. To normalne i nie oznacza, że produkt jest zepsuty. Wystarczy go wymieszać.
Laksa to danie jednogarnkowe, więc poza miską nie potrzebujesz niczego więcej. Podstawą jest makaron ryżowy, który chłonie aromatyczny bulion. W Malezji i Singapurze jada się ją też z makaronem pszennym lub jajecznym, więc jeśli wolisz inny, śmiało po niego sięgnij.
Makaron trafia na dno miski, a zupa na wierzch. Dzięki temu nie rozmięka w garnku, a każdy je swoją porcję tak, jak lubi. Jeśli podajesz laksę gościom, postaw dodatki osobno i pozwól im dopasować ostrość.
Gorąca, kremowa zupa potrzebuje czegoś, co ją przełamie. W naszym przepisie są to plasterki chili i posiekany szczypiorek z dymki. Chili dodaje ostrości, którą regulujesz sam. Dymka daje lekką cebulową świeżość, a zielony kolor na tle kremowego bulionu zachęca do jedzenia.
Jeśli chcesz podać laksę bardziej tradycyjnie, dołóż coś jeszcze. W Malezji i Singapurze często pojawiają się kolendra, mięta, kiełki fasoli mung, ćwiartki limonki, a nawet jajko na twardo. Kiełki dają chrupkość, zioła aromat, limonka kwaśny akcent. Wybieraj dodatki tak, żeby w misce spotkały się różne tekstury i temperatury.
Laksa najlepiej smakuje świeża, ale jak każda zupa, nadaje się do odgrzania. Przestudź zupę i schowaj do lodówki w zamkniętym pojemniku. Zjedz ją w ciągu jednego do dwóch dni, bo zupa z owocami morza nie powinna czekać dłużej. Makaron przechowuj osobno. W bulionie szybko nasiąka i robi się papkowaty, a oddzielny możesz po prostu zalać gorącą zupą.
Odgrzewaj ją powoli, na małym ogniu, mieszając. Przy mocnym gotowaniu mleczko kokosowe się rozwarstwia i zupa traci gładką konsystencję. Krewetki są już ugotowane, więc wystarczy je tylko podgrzać. Zupy nie polecam mrozić. Po rozmrożeniu kokos może się rozwarstwić, a krewetki stracą jędrność.
Większość produktów znajdziesz dziś w dużych supermarketach, w dziale z kuchnią azjatycką. Sos rybny, makaron ryżowy, mleczko kokosowe i trawa cytrynowa to już niemal standard. Trudniej bywa z pastą laksa i suszonymi krewetkami, więc tu przydadzą się sklepy azjatyckie albo internetowe.
Jeśli czegoś brakuje, nie rezygnuj od razu. W wielu domowych wersjach laksy orzechy macadamia zastępuje się nerkowcami. Pasty laksy nie zastąpi nic w stu procentach, ale w ostateczności czerwona pasta curry da zupie podobny smak. Całość wyjdzie trochę bliższa Tajlandii niż Malezji, ale nadal będzie aromatyczna i sycąca.